Home Salonik Artystyczny BIBLIOTEKARZ SPOTYKA „PANA TADEUSZA" W ... MUZEUM

Cytaty

Chleb otwiera każde usta.
BIBLIOTEKARZ SPOTYKA „PANA TADEUSZA" W ... MUZEUM Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Czwartek, 09. Czerwiec 2016 14:27

Nie może być inaczej – w każdej bibliotece znajduje się przynajmniej jeden egzemplarz naszej epopei narodowej. Wszakże, aby zobaczyć manuskrypt wieszcza, to należy wybrać się do Wrocławia, gdzie niedawno otwarto Muzeum „Pana Tadeusza".
Dlatego zorganizowaliśmy taki wyjazd dla bibliotekarek i towarzystwa „salonikowego". To była naprawdę ciekawa lekcja języka polskiego, a i historii, bo kultowy rękopis Mickiewicza jest przedstawiony w szerokim kontekście. Podziwiałyśmy też udramatyzowaną aranżację ekspozycji i harmonię połączenia pięknych zabytkowych wnętrz barokowej kamienicy „Pod Złotym Słońcem" z multimedialnymi formami nowoczesnej prezentacji muzealnej. To już nie nudny ciąg gablot z zakurzonymi artefaktami, ale wystawa interaktywna, angażujące zmysły a zarazem bezboleśnie zaspakajająca potrzebę poznawczą. Oprócz ekspozycji głównej zobaczyłyśmy również stałą wystawę poświęconą dwóm zasłużonym Polakom – Janowi Nowakowi-Jeziorańskiemu i Władysławowi Bartoszewskiemu, równie interesująco urządzoną. Na koniec czekała nas jeszcze niespodzianka w postaci uroczej prezentacji polskiej ilustracji książkowej dla dzieci. Do jednej z takich książek mogłyśmy nawet wejść i doświadczyć iście magicznej aury baśniowego świata, dodatkowo zmultiplikowanego przez lustra.

P1120691


To nie była jedyna przygoda ze sztukami plastycznymi, bowiem w Galerii Miejskiej zwiedziliśmy wystawę malarstwa utrzymanego w konwencji realizmu magicznego. To dopiero było zanurzenie w niezwykły, fantasmagoryczny świat niczym nieskrępowanej wyobraźni. Wrażenie zmysłowe nie przytłumiło jednak trzeźwego osądu umiejętności warsztatowych twórców, którzy ten oniryczny świat uprawdopodobnili, stosując precyzyjny, realistyczny styl obrazowania.

P1120684


P1120685

Wrocław, jak przystało na Europejską Stolicę Kultury, sztuką jest przesycony tak, że zaskakuje nią nawet na ulicy. Przed NFM natknęłyśmy się na artystyczną instalację pod wymownym i intrygującym tytułem - „Tężnia Sztuki". No to inhalowałyśmy ożywczy powiew sztuki, choć do powstania dzieła użyto starych, spatynowanych rzeczy prosto z zakurzonego strychu, wśród których nie zabrakło też mocno zaczytanych książek.

P1120679


Aby odpocząć po takiej dawce sztuki przespacerowałyśmy się malowniczo zaaranżowanym bulwarem nad Odrą.

P1120694


P1120696