Home Spotkania autorskie LITERATURA NA RÓŻNE SPOSOBY

Cytaty

Jeśli ludzie się zakochują, to nie z powodu grawitacji
LITERATURA NA RÓŻNE SPOSOBY Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Czwartek, 22. Czerwiec 2017 11:51

DSCN0207

 

DSCN0315  kopia

P1010095  kopia

DSCN0363  kopia

Było rozmaicie ale zawsze literacko, czyli zgodnie z tym, co zapowiada tytuł cyklicznej imprezy, jaką od 3 lat organizujemy wspólnie z kolegami ze Strzelińskiego Ośrodka Kultury. „Rozmaitości Literackie" zaczęły się wernisażem wystawy fotograficznej - „Krasnoludki są na świecie", ale i tu zadbano o to, aby tytułowi bohaterowie, zatrzymani w kadrze przez Rafała Werszlera, jak najczęściej mieli związek z książką.

DSCN0376


Wystawę gęsto wypełniają przedstawiciele społeczności krasnoludkowej a wielu z nich towarzyszy rekwizyt w postaci książkowych woluminów, które są przez nich czytane ale bywa, że przynajmniej służą im za wygodne siedzisko. Bardziej nowoczesne krasnoludki korzystają z rutynowej dziś usługi bibliotecznej, jaką jest dostęp do internetu (taki też się na wystawie znajduje). Krasnoludki, które – jak wiadomo – są mieszkańcami Wrocławia, mają tam status prawdziwych celebrytów. Ostatnio pojawił się osobnik szczególnie nam bliski, bo wita w progu czytelników DBP a w dodatku trzyma w rękach książkę, propagując idee wolnościowe. Tego krasnoludka, a właściwie krasnalkę w przestrzeń publiczną wprowadzał w blasku fleszy sam ambasador USA (sic!). Dla nas nie mniej godną postacią, choć nie wypromowaną siłami mocarstwa, jest krasnoludek z twarzą profesora Jana Miodka. Taki specjalista od lingwistyki to w bibliotece prawdziwy skarb. Krasnoludki zagoszczą w naszej bibliotece przez cały okres wakacyjny, a zatem, zapraszamy na wystawę. Zróżnicowana pokoleniowo grupa gości wernisażowych dowodzi, że krasnoludki mogą zainteresować każdego!

DSCN0225


DSCN0232

Pan Rafał Werszler, który podczas wernisażu służył nam autorskim komentarzem, potem przeprowadził z grupą dzieci warsztaty plastyczne. Jako twórca upodobał sobie ostatnio technikę wyplatania z ... papieru, osiągając bardzo interesujące efekty artystyczne. Teraz zdradził arkana tej techniki młodym artystom. Opanowanie jej nie wszystkim przychodziło z łatwością, bo wymaga ona dużej zręczności manualnej a do tego i sporej dozy cierpliwości. Pan Rafał wspomagany prze swoją żonę – również profesjonalną plastyczkę – każdemu służył radą i pomocą.

DSCN0299


Jakaż była radość, gdy ze zwyczajnej gazety, która posłużyła za tworzywo wyłaniał się celowy kształt np. koszyka, choć dziewczyny, jak to dziewczyny, od razu wpadły na pomysł, aby zrobić sobie coś z biżuterii – wisior albo bransoletkę.

DSCN0316


Wieczorem zaś byliśmy świadkami kunsztu ale tym razem aktorskiego, zaś widownia pozostawała w biernym podziwie. Choć nie takim biernym, bo recital Mariusza Kiljana, zaprezentowany na scenie SOK-u, wywołał u publiczności zdecydowanie ożywione reakcje. Aktor, wykonując tytułowe „20 najśmieszniejszych piosenek na świecie", dokonywał cudów metamorfozy, co i rusz dając publiczności okazje do spontanicznego śmiechu a przede wszystkim wzbudzając uznanie wyrażane potem gorącymi oklaskami.

P1010046


P1010077  kopia

Ponieważ ze sceny wybrzmiały - co prawda w nowych aranżacjach i oryginalnych aktorskich interpretacjach - jednak słowa powszechnie znanych piosenek to i widownia, zachęcona przez ich wykonawcę, podjęła wyzwanie do wspólnego wykonu. To był wspaniały wieczór z literaturą wyśpiewaną znakomitym głosem i w bardzo ekspresyjnym przekazie. Zasłużone brawa dla Mariusza Kiljana i akompaniujących mu muzyków!
Następnego dnia, w scenerii bibliotecznej, można powiedzieć literatura wróciła do kanonu, bo odbył się wykład Adama Lizakowskiego na temat twórczości Boba Dylana. Legendarny bard, generacyjna ikona o wartości potwierdzonej wielkim autorytetem Literackiej Nagrody Nobla. Tym niemniej znów w wydaniu interdyscyplinarnym. Bowiem wartości literackie tekstów ze szlachetnym pacyfistycznym i humanistycznym przesłaniem realizują się dopiero w harmonii z muzyką, wyśpiewane osobliwym głosem i wsparte charyzmatyczną osobowością pieśniarza. Dlatego nie zabrakło egzemplifikacji dla słów prelegenta w postaci odtworzonych klasycznych już utworów Boba Dylana. Oj, ożyły hippisowskie resentymenty. Natomiast Pan Adam, który sam jest poetą, z zapałem polonisty tłumaczył i wyłuszczał literackie wartości dylanowskich tekstów. Ponieważ na emigracji spędził ponad 30 lat, poznając z autopsji realia amerykańskiego środowiska literackiego, to mógł nam także przybliżyć społeczny fenomen swojego bohatera oraz opowiedzieć o praktykach stosowanych w życiu artystycznych środowisk Stanów Zjednoczonych.

DSCN0355


Ostatnia zmiana Czwartek, 22. Czerwiec 2017 12:14