Home Salonik Artystyczny WYPRAWA NA „STATEK ROBINSONA"

Cytaty

Muszę być silny, bo wiem, że nie należę do tego miejsca... Tu w niebie.
WYPRAWA NA „STATEK ROBINSONA" Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Czwartek, 18. Lipiec 2019 13:06

1


Sugerująca romantykę dalekich morskich podróży, wyprawa na „Statek Robinsona" tym razem oznaczała po prostu wyprawę do Wrocławia ... na wystawę. Taki bowiem tytuł ma zorganizowana w Muzeum Architektury ekspozycja, która prezentowana jest w spektakularnej aranżacji scenograficznej. Dawny pobernardyński kościół przyklasztorny zaadaptowany został na wrak zdruzgotanego żaglowca, który wypełniło ok. 190 prac współczesnych artystów polskich oraz z krajów Europy Środkowej. Odpowiada to idei wystawy wywiedzionej z koncepcji brytyjskiego pisarza Gilberta Chestertona, który porównał naszą cywilizację do „robinsonowego" statku po katastrofie, z którego należy ratować dzieła sztuki, bo to one ocalą świadectwo naszej kulturowej tożsamości. Ten monumentalny i niezwykle ekspresyjny pokaz, skupiając sztukę figuratywną zasadzającą się na tradycyjnych wartościach kultury europejskiej, dostarczył nam zarówno silnych doznań estetycznych, jak i okazji do refleksji nad kondycją naszego świata w obliczu zarówno obiecujących perspektyw, jak też realnych zagrożeń oraz poczucia schyłkowości. Wielu widzów zapewne ucieszyło się, że sztuka wciąż może mieć postać tradycyjnego (w znaczeniu przedmiotowym) obrazu, w dodatku opartego na rzetelnym warsztacie i hołdującego klasycznym kanonom piękna. Po tej potężnej porcji wrażeń nasze „salonikowe" towarzystwo, choć z pewnym zmęczeniem nóg, to jednak nie wyczerpało jeszcze swojego apetytu na artystyczne doznania. Obraliśmy zatem kierunek na Muzeum Narodowe, by zwiedzić tam dwie interesujące wystawy czasowe. Dużą gratką była możliwość zobaczenia z tak bliskiej perspektywy słynnego ołtarza szafiastego z katedry wrocławskiej, który już wkrótce - po burzliwych losach z czasów ostatniej wojny – powróci na swoje pierwotne miejsce. Zamówione pod koniec 16 wieku przez biskupa Jerina wspaniałe manierystyczne dzieło złotniczo-malarskie, które zawsze było chlubą Wrocławia, teraz poddane starannej konserwacji i częściowej rekonstrukcji znów będzie ozdobą katedralnego prezbiterium. Ołtarz został zaprezentowany w towarzystwie równie wspaniałego, choć powstałego sto lat później, a więc już w stylistyce barokowej, tzw. garnituru ołtarzowego – było więc co podziwiać. Nasycić wzrok pięknem przedmiotu kunsztownie opracowanego można było także na wystawie szkła artystycznego autorstwa Jerzego Orkusza. Bogata gama kolorystyczna, plastyczne zdobiny oraz niezwykła kreatywność w podejściu do formy naczyniowej wzbudzają zachwyt i uznanie dla twórcy.

2