Home

Cytaty

Klasyka to książki, które każdy chciałby zaznać, ale nikt nie chce ich czytać.
ZWIEDZAJ ŚWIAT ... SIEDZĄC W DOMU PDF Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Niedziela, 29. Marzec 2020 13:25

Przymus domowej izolacji może być frustrujący. W tej sytuacji dla wielu nieodzownym przyjacielem zawsze były książki, a te w sposób naturalny zapewnia biblioteka (choć ostatnio wyłącznie ich wersję elektroniczną). Lektura książek może nas przenieść w inne światy, zapewniając wzbogacenie poznawcze, ale też pełnię wrażeń i doznań emocjonalnych. Pewnym substytutem w realizacji tych funkcji może być relacja z jednostkowego doświadczenia, zwłaszcza jeśli narracja zostaje zilustrowana.
A zatem ... może by tak przenieść się tam, gdzie był Indiana Jones? Wszyscy pamiętamy scenę z filmu „Ostatnia krucjata", w której bohater, po licznych awanturniczych przygodach, wreszcie znajduje Św. Graala w tym oto wspaniałym obiekcie.

1


Nie jest on przejawem niezwykłej kreatywności scenarzysty, ale istnieje naprawdę. Żeby go zobaczyć na własne oczy trzeba wyprawić się do Jordanii - państwa położonego w regionie Bliskiego Wschodu. Prawdziwym skarbem tego kraju jest Petra, która w 2007 roku ogłoszona została jednym z siedmiu nowych cudów świata! Popatrzmy czym tak zachwyca to wykute w skale starożytne miasto. Archeologowie utrzymują, że miejsce to zamieszkiwały różne grupy koczowników już od czasów paleolitycznych. Jednak to dopiero Nabatejczycy, którzy osiedlili się tam najprawdopodobniej już od 6 wieku p.n.e., nadali mu znaczenie i materialny wyraz, który wciąż budzi zachwyt licznych turystów. Prawdziwy rozkwit, który przypadł na okres od 3 wieku p.n.e. do 1 wieku naszej ery, miasto zawdzięcza swojej lokalizacji na skrzyżowaniu szlaków handlowych. Dziś powiedzielibyśmy, że Nabatejczycy wykazali się duchem przedsiębiorczości i żyłką do interesów, skoro potrafili czerpać duże zyski z obsługi karawan i pobierania opłat handlowych. Wejdźmy zatem do ich stolicy, aby przekonać się jak sensownie zagospodarowali te przychody. Aby zachwycić się tymi materialnymi przejawami świetności Petry najpierw trzeba przejść przez wąwóz Siq.

2


Na początku nie zapowiada on tych kulturowych wspaniałości – co zresztą zapewniało miastu bezpieczeństwo i ochronę przed intruzami – tym niemniej swoją malowniczością budzi podziw dla piękna natury. Tutaj to ona ujawnia swój twórczy potencjał.

3


Podążając krętym szlakiem, jesteśmy otoczeni wysoko wznoszącymi się ścianami skalnymi, które czasem zwężają się w szczelinę, to znów rozwierają w otwarty dziedziniec.

4


5

Za każdym razem absorbują nasz wzrok zmiennością barw i faktur. Trzeba przyznać, że natura jest świetną artystką.

6


7

8

W tym skalnym mieście konkuruje z nią człowiek-artysta, zaś jego przemyślana ingerencja sprawia, że kultura pozostaje w harmonii z naturą. Na początku napotykamy skromne ślady człowieczej aktywności artystycznej.

9


Uznanie wzbudza też bardziej praktyczny przejaw pomysłowości Nabatejczyków, jak zmyślny system wodociągowy.

10


No i wreszcie jest to, na co czekają wszyscy turyści – znany z filmu Skarbiec Faraona! Nazwa jest umowna, bo archeologowie są zdania, iż ta okazała dwukondygnacyjna budowla raczej pełniła funkcję królewskiego grobowca.

11


Dalsze zwiedzanie skalnego miasta pokazuje, że grobowce istotnie miały okazałe, często monumentalne i bogato zdobione fasady. Przechodząc obok tzw. Ściany Królewskiej natkniemy się na szereg takich budowli, które miały być miejscami pochówku władców, acz badacze nie znaleźli w nich żadnych szczątków.

12


Spójrzmy na imponujący, usytuowany na wzniesieniu Grobowiec Urny.

13


Nie mniejsze wrażenie robi Grobowiec Jedwabny, a to za sprawą malowniczej struktury skalnej, która tworzy na powierzchni fasady wspaniały deseń.

14


Ten efekt nasila się po wejściu do wnętrza, gdzie ściany, a zwłaszcza sklepienia zyskują malarską dekorację. Czy to polichromia wykonana przez malarza abstrakcjonistę? Nie, to dzieło natury!

15


Dalsze grobowce zawdzięczają piękno fasad rzeźbiarskiej ingerencji niegdysiejszych artystów.
Nabatejczycy, do niedawna lud wiodący nomadyczny styl życia, nie wykształcili własnych tradycji architektonicznych. Dlatego też sięgali po wzorce innych kultur, z którymi mieli kontakt nie tylko poprzez stosunki handlowe, ale też polityczne zakusy innych potężnych mocarstw.

16


Dlatego w eklektycznym stylu budowli nabatejskich odnajdziemy wpływy grecko-rzymskie, syryjskie czy egipskie. Przykładem tego ostatniego jest Grobowiec Obelisków, którego zwieńczeniem są właśnie te egipskie formy.

17


Penetrując wspaniałe pozostałości po niegdyś bogatej i potężnej Petrze, natkniemy się również na budowle służące jej żywym mieszkańcom, których w szczytowym okresie na przełomie 1 wieku p.n.e. i 1 wieku naszej ery, było – jak szacują naukowcy – do 40 tysięcy. Taka liczna populacja z pewnością chciała się też zabawić. Na te potrzeby odpowiadał np. olbrzymi teatr (dziś mocno zniszczony po potężnym trzęsieniu ziemi), który mógł pomieścić nawet do 10 tysięcy widzów! Cóż to były za widowiska! Zapewne nie ustępujące ekspresją naszym meczom stadionowym.

18


Potrzeby bardziej duchowe zaspokajały świątynie, w tym ta najbardziej prestiżowa, nie bez kozery zwana Wielką Świątynią (także w znaczeniu dosłownym, bo kompleks ten zajmuje obszar ponad 7500 m2).

19


W Petrze znajdziemy też obiekty sakralne służące wyznawcom chrześcijaństwa. Już w 4 wieku była to religia dominująca także tutaj i ten stan utrzymał się aż do najazdu arabskiego w wieku 7. W Średniowieczu chrześcijaństwo powróciło za sprawą krzyżowców, a potem - kiedy miasto zdobył Saladyn - znów musiało ustąpić miejsca islamowi. Popatrzmy zatem na tzw. Klasztor – obiekt pełniący właśnie tę funkcję w okresie bizantyjskim.

20


No cóż, nawet najwspanialsze cywilizacje upadały. Skomplikowana historia, pełna obcych ingerencji oraz zmieniających się warunków politycznych i traktów handlowych, a do tego klęski żywiołowe (zwłaszcza trzęsienia ziemi) przyczyniły się do znacznego wyludnienia, a w końcu upadku Petry. Teraz znów to miasto ożywa, wypełniając się ... turystami. Dlatego trzeba liczyć się z tym, że odwiedzając to skalne miasto, aby doświadczyć cofnięcia się w czasie i posmakowania jego świetności, znajdziemy się w tłumie tych, którzy przyjechali tu z tą samą intencją. Napływ odwiedzających generuje typowe zjawiska związane z ruchem turystycznym – na szlakach wyrastają jak grzyby po deszczu liczne kramy z pamiątkami.

21


Wygodnym turystom oferowane są przejażdżki na osłach czy wielbłądach (tu dwa osobniki – widać zaprzyjaźnione – spotykając się na trakcie, witają się serdecznie).

22


Zwierzęta też mają swoje sposoby na pragnienie w czasie dolegliwych upałów.

23


Trzeba tu dodać, że monopol na komercyjną obsługę turystów mają rdzenni mieszkańcy, czyli Beduini. Ten skład rodzinny promuje lokalny folklor (a zatem – „one dolar!").

24


Naprawdę warto poznać zabytkową i magiczną Petrę, nie tylko żeby wspomóc Beduinów. Wszakże Jordania ma do zaoferowania także inne atrakcje, ale o tym w następnym odcinku.