„PRZEDWIOŚNIE" W MUZYCZNYM KLIMACIE MIĘDZYWOJNIA Drukuj
Wpisał Maria Tyws   
Środa, 12. Wrzesień 2018 10:04

1

Prezydenckiej inicjatywie popularyzującej polski kanon literacki nasza biblioteka towarzyszy niemal od samego początku. Już od drugiej edycji Narodowego Czytania podejmujemy to wyzwanie. Nad odsłonami strzelińskimi patronat sprawuje Burmistrz Miasta – Pani Dorota Pawnuk, która jest także czynnym uczestnikiem dorocznej lektury.

2


To dobrze osadzone w lokalnym środowisku wydarzenie skupiło wielu lektorów, którzy rekrutują się z grona osobistości lokalnego życia publicznego. Tym razem przemówili tekstem ostatniej powieści Stefana Żeromskiego - „Przedwiośnie". W roku uroczystych obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości ten wybór wydaje się ewidentny. Pisarz dokonał tu bilansu pierwszych lat kształtowania się państwowości II RP. To ważny i dziś wątek ideowy, ale dla nas nie mniej istotny był też owiany sentymentem klimat międzywojnia. Dlatego już w progu naszych gości witały wystylizowane nie do poznania Panie Bibliotekarki.

3


Ponieważ z czasem strzelińska edycja nabrała rozmachu, to zaaranżowana na tę okoliczność przestrzeń biblioteczna przestała wystarczać. Ponadto adaptacje utworów szły w kierunku ich teatralizacji, tak że kontekst sceniczny okazał się nieodzowny. Gościny udzielili nam zatem koledzy ze Strzelińskiego Ośrodka Kultury, zaś jego dyrektor – Darek Stępień, jako że był świeżo po podróży do Azerbejdżanu, tym razem mógł nam przybliżyć początkowe miejsce akcji powieści. Zbliżenie na stoisko z bakaliami od razu uczyniło to miejsce bardzo przyjaznym, tym bardziej, że w naszej scenerii kawiarnianej na stolikach były tylko kwiatki i woda do popicia.

4


Natomiast widzowie również zostali obdarowani z rąk kwiaciarki (na co dzień bibliotekarki, zwanej pieszczotliwie Panią Lidzią).

5


Lekturę rozpoczęła – wiadomo! - Pani Polonistka, której znakomitym uosobieniem jest - nie tylko w naszej opinii - Leokadia Pawliszak.

6


Sylwetki i zawiłe losy bohaterów męskich z różnych pokoleń świetnie przedstawili Panowie, którzy w realu obsadzają ważne dla społeczności strzelińskiej stanowiska, a tu ujawnili swoje niecodzienne oblicza, czasem też zdolności interpretacyjne i zaskakującą ekspresję (kolejno: Przewodniczący Rady Miasta – Ireneusz Szałajko, Starosta Powiatu Strzelińskiego – Marek Warcholiński oraz Wicestarosta – Aleksander Ziółkowski, radny – Damian Serwicki oraz znany ze spektakularnej akcji charytatywnej Łukasz Krzysztofczyk).

7


8

 

9

10

11

 

Prawdziwy aktorski popis zafundował – ku uciesze widowni – Robert Harhala (na mieście raczej można go spotkać w mundurze Komendanta Straży Miejskiej). Skala jego możliwości tym razem rozpięła się (taka złośliwość kompletujących obsadę organizatorów) między pikantną, acz aluzyjnie podaną sceną miłosną a sążnistym przemówieniem na wiecu komunistycznym a'la Gomułka.

12


Paniom, często przyjmującym urokliwy wizerunek lat 20./30., przypadły wdzięczne role przedstawicielek eleganckiego towarzystwa z Nawłoci, którego to uwodzicielski czar świetnie odtworzył się w wizerunku samej Wiceprzewodniczącej RM – Elżbiety Kasprzyszak ...

13


... której dzielnie sekundowała otulona w boa Pani Jola Kowalczyk.

14


Natomiast „cywilnie" ubrana Magda Siedlarz, mimo że w życiu obsadzona w funkcji Przewodniczącej Komisji Kultury RM, tu musiała samym tylko głosem (bez wspomagaczy, typu boa albo długa papierosowa lufka) udźwignąć rolę emanującej zmysłowością Laury Kościenieckiej – prawdziwej femme fatale.

15


W zupełnie inny typ kobiecości wcieliła się nasza poetka – Mirka Szychowiak, która w całkiem niepoetycznym wydaniu razowej, przaśnej chłopki z temperamentem urągała bolszewickim jeńcom.

16


Nawet w syntetycznej adaptacji powieści nie mogło zabraknąć motywu „szklanych domów", który zapada w pamięć na długie lata po lekturze (zazwyczaj ze szkolnego obowiązku). Tak utopijną, niemal fantasmagoryczną wizję mogli oddać tylko nasi ludzie sztuki i literatury: Boguś Szychowiak i Tomek Duszyński. Partneruje im radny Michał Ostrowski w roli Cezarego, przed którym ojciec tę wspaniałą wizję roztacza.

17


18

Błogi nastrój, wbrew finałowej scenie powieści, która kończy się marszem na Belweder, podtrzymał w widowni duet wokalno-instrumentalny, który przypomniał wielkie szlagiery okresu międzywojennego.

19


Artyści – Malwina Paszek i Tomasz Grdeń bawili nas tak skutecznie, że niektórych aż poderwało do tańca.

20


Na koniec można było otrzymać okolicznościową pieczęć. Wszakże niektórzy goście, aby nie przegapić tego wyjątkowego wydania Pań Bibliotekarek, utrwalali to spotkanie przy pomocy jeszcze innej pamiątki - wspólnych fotek.

21


Ostatnia zmiana Środa, 12. Wrzesień 2018 14:00