WYOBRAŹNIA, RYGOR, HUMOR I ZDZIWIENIE, A DO TEGO EGZOTYKA! Drukuj
Wpisał Maria Tyws   
Wtorek, 27. Luty 2018 16:31

Na tak bogatą skalę doznań mogli liczyć uczestnicy naszej wyprawy po sztukę do muzeów wrocławskich. Wystawa w Pałacu Królewskim pod obiecującym tytułem „Wyobraźnia i rygor" to prawdziwe résumé polskiej sztuki współczesnej. Zaprezentowany na niej obszerny wybór prac, których właścicielami są Grażyna i Jacek Łozowscy, dzięki doskonałemu rozeznaniu i wybornemu poczuciu gustu kolekcjonerów, urasta do rangi reprezentatywnego zbioru o wartości iście muzealnej. To prawdziwa gratka zobaczyć w jednym miejscu tyle znakomitych dzieł artystów tworzących po wojnie panteon polskich malarzy. To obraz niemal kompletny, choć przecież będący odbiciem subiektywnych preferencji estetycznych Państwa Łozowskich, zapowiadanych już samym tytułem wystawy. W pełni usatysfakcjonowani mogli się poczuć zwolennicy geometrycznego ładu w malarstwie abstrakcyjnym, ale i ci, którzy wolą dynamiczny w swej ekspresji informel czy bogate fakturalnie malarstwo materii. Widzowie, u których przywiązanie do figuracji i anegdoty łączy się z wrażliwością na wartości czysto pikturalne, także mogli zaspokoić swoje potrzeby w mniej licznych, ale bardzo pięknych przykładach malarstwa postkolorystycznego czy o proweniencji surrealistycznej. Każdy zaś miał szansę rozszerzenia swojej kompetencji odbiorczej o nowe formy artystycznego przekazu.

IMG 1825


Pałacowe muzeum oferowało jeszcze jedną ciekawą ekspozycję, która oprócz wrażeń estetycznych zapewniała sporą dawkę wartości poznawczych, choć te mogły czasem wprawiać w stan pewnej konfuzji. Wystawa nowego pocztu władców polskich, jaki konkurencyjnie do Jana Matejki namalował Waldemar Świerzy, warta jest obejrzenia, ale i ... przeczytania. Z dowcipnie zredagowanych tekstów, zresztą opartych na historycznych materiałach źródłowych, wyłaniają się sylwetki koronowanych głów, które nijak nie chcą się zmieścić w potocznym wyobrażeniu królewskiego majestatu. Ot, król też człowiek! Chciałoby się powiedzieć nie bez pewnego zakłopotania, ale i złośliwej satysfakcji „maluczkich" wobec władzy. Owszem, są nazwiska, które ostały się w czystości i wielkości, zgodnie z optyką szkolnych nauk, ale całkiem liczni władcy naszego państwa, to nieźli okrutnicy, rozpustnicy ... a i innych przywar nie brakuje.
Matejko był miłosierny, bo też i pracował w poczuciu misji krzepienia ducha narodowego. Dlatego jego wizerunki mieszczą się w kanonie portretu władcy. Tego nie da się powiedzieć o ujęciach Świerzego, który z całym krytycyzmem współczesnego człowieka, nieufnego wobec autorytetu i demaskatorskiego, pozwolił sobie na ukazanie psychiki modela. Nie wszyscy więc władcy prezentują się godnie a ozdobna korona czasem towarzyszy podłemu obliczu. To była niezła lekcja historii! Muzealnicy z poczuciem humoru odnaleźli się w tej przewrotnej konwencji, aranżując wystawę zadbali o ... purpurę w tle.

IMG 1837


Przejście z Pałacu do Muzeum Narodowego umożliwiło nam jeszcze większy przeskok w przestrzeni, niż na to wskazuje realny dystans fizyczny między obiema placówkami. Bowiem tam, dzięki czasowej wystawie artefaktów chińskich, znaleźliśmy się w wytwornym gabinecie urzędnika z czasów panowania dynastii Ming. Cóż za wyrafinowanie i kreatywność! Cóż za estyma wobec wiedzy i piękna! To zaskakujące w kontekście dziś obowiązującego stereotypu urzędnika. Z ogromna przyjemnością chłonęliśmy wyszukaną aurę odległej kultury, którą przywołały piękne zwoje malarskie, kunsztowne przedmioty z jadeitu, rzeźby kultowe oraz z równą pieczołowitością i smakiem wykonane przedmioty codziennego użytku.

IMG 1852


Opuszczaliśmy wystawę, nasyceni pięknem. Cóż, nasi bywalcy Saloniku Artystycznego, to prawdziwi miłośnicy sztuki, skoro unieśli aż taką, potrójną jego dawkę. Jakby tego było mało, wpadliśmy jeszcze z wizytą do branżowych kolegów DBP, gdzie wiele radości sprawiła nam starannie przygotowana wystawa stylowych druków muzycznych z przełomu wieków z kolekcji Profesora Banasia. Dawnych wspomnień czar!

IMG 1848