BLISKIE SPOTKANIE ZE ŚLĄSKIM REMBRANDTEM Drukuj
Wpisał Maria Tyws   
Piątek, 21. Luty 2020 13:10

11

Skupieni w Saloniku Artystycznym nasi miłośnicy sztuki takiej okazji przegapić nie mogli. Dzięki staraniom wrocławskiego Muzeum Narodowego w jego odpowiednio zaaranżowanym Pawilonie Czterech Kopuł można obejrzeć znów scalony dorobek Michaela Willmanna, obejmujący prawie 100 dzieł, czyli 1/3 spuścizny tego barokowego mistrza. To okazja wyjątkowa. Chociaż Willmann prawie całe swoje dorosłe życie spędził w opactwie w Lubiążu, wypełniając je ogromną aktywnością twórczą na rzecz cystersów, to jego monumentalne dzieło podnoszące wspaniałość ich kompleksu, dziś jest mocno rozproszone. Największe wrażenie robi cykl martyriów - kiedyś wypełniający przestrzeń lubiąskiej świątyni, po wojnie trafił do kościołów archidiecezji warszawskiej. Sceny męczeństwa apostołów, ponownie złączone w ciąg wielkoformatowych obrazów, zamieniają się w iście barokowy teatr okrucieństwa. Drastyczność tematu zostaje spotęgowana przez typową dla baroku silną ekspresję, której źródłem jest sama forma malarska – pełna dynamicznego rozmachu w układzie kompozycyjnym i sposobie kształtowania materii malarskiej. Właśnie te wartości czysto estetyczne są najlepszą próbką talentu artysty, który doceniali już jego współcześni skoro zwali go „śląskim Apellesem"; przylgnęło też do niego zaszczytne porównanie do Rembrandta. Teraz my mogliśmy potwierdzić słuszność tych opinii.

12

Długą i satysfakcjonującą wędrówkę po ekspozycji dzieł Willmanna zakończyliśmy w sali immersyjnej, gdzie oryginalna projekcja filmowa umożliwiła nam doświadczenie świetności i destrukcji kompleksu w Lubiążu uznawanego – w dużej mierze za sprawą „opus magnum" Willmannna - za arcydzieło śląskiego baroku. To był bardzo spektakularny, ale i poruszający przekaz.

13


14

Po takiej dawce silnych emocji, ale i potężnym zmęczeniu nóg, odpoczynku szukaliśmy w muzealnej kawiarence.

15


Ta chwila relaksu wystarczyła, aby powrócił nasz apetyt na sztukę. Odwiedziliśmy jeszcze główną siedzibę Muzeum, by delektować się pięknem secesyjnej formy na niedawno otwartej wystawie utrzymanych w tej stylistyce artefaktów z metalu. Naszą artystyczną peregrynację zakończyliśmy w Galerii Miejskiej, dopełniając wrażenia o nowoczesną estetykę abstrakcyjnego przekazu.

16


Niektórych ta estetyka dosłownie wchłonęła.

17


Ostatnia zmiana Piątek, 21. Luty 2020 13:33