Home

Cytaty

Przeludnienie świata doprowadziło do tego, że w jednym człowieku żyje wielu ludzi.
Witamy na stronie głównej portalu
WIERSZ NA 102! Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Poniedziałek, 15. Marzec 2010 21:22
  • To już 4. edycja konkursu poetyckiego.
  • Tym razem proponujemy temat: “Znikanie” (interpretacja hasła dowolna)
  • Zapraszamy młodzież i dorosłych do piór!
  • Prace przyjmujemy do 16 kwietnia 2010 r.
  • Zwycięzca otrzyma 102 złote w gotówce!
Szczegółowa informacja zawarta jest w Regulaminie konkursu.
Więcej…
 
„WIELKANOCNE ZWIERZĄTKO” - KONKURS DLA DZIECI Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Wtorek, 02. Marzec 2010 15:19
  • Co trzeba zrobić?
  • Z czego ma być zrobione wybrane zwierzątko?
  • Z tego co pod ręką: z waty, plasteliny, masy solnej, drewna, ciasta, gipsu, kartonu itp.
  • Prace przyjmujemy do wtorku - 23..03. 2010 r.
  • Zapraszamy do zabawy. Będą nagrody!
 
Spotkanie DKK Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Wtorek, 02. Marzec 2010 15:17
Tym razem podyskutujemy o kryminale Poliny Daszkowej - „Dla Nikity|”.

Warto, bo to świetnie napisany kryminał, a do tego osadzony w sugestywnie zarysowanych realiach współczesnej Rosji. I jedno i drugie dostarcza sporej dawki emocji, a i zadumać się można. Zapraszamy w środę – 3 marca 2010 r. o godz. 16.00.
 
KOMPUTEROWE WTAJEMNICZANIE Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Czwartek, 25. Luty 2010 18:05
Kolejny już rok kontynuowana jest seria zawodoznawcza. Ostatnim razem dzieci spotkały się z Panem, który o komputerach wie wszystko, a zatem dla współczesnych maluchów jest może nawet bardziej atrakcyjny od strażaka czy kominiarza! Signum temporis. Profesjonalny informatyk – Pan Waldemar Pater, niczym szaman lub czarodziej, wprowadzał dzieci w arkana świata wirtualnego i jego nośników elektronicznych.
Na początku z dużym znawstwem tematu przeczytał  literackie teksty o komputerowym świecie i nie były to bajki ...dawno, dawno temu, kiedy nie było jeszcze laptopa, a nawet komputera stacjonarnego...


Potem napięcie rosło, bo Pan Waldek pozwolił dziatwie zajrzeć do wnętrza komputera. Nie do wiary, że te niepozorne płytki, śrubeczki, bolce i inne żelastwo tak wiele potrafią – pozwalają napisać bloga, surfować po internecie, wysłać pocztę etc. etc.


Tego się nie da pojąć. To musi być jakaś magia!


Odkrycie stron tylko dla dzieci wzbudziło prawdziwy entuzjazm.

 
FERIE, CZYLI BIBLIOTEKA NA WESOŁO. Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Poniedziałek, 15. Luty 2010 17:16
DSCN0117


Ten okres stanowczo zaprzeczył, że biblioteka to miejsce cichej i skupionej pracy. Codziennie o stałych porach (11.00-15.00)  dzieci znalazły w swojej bibliotece sposób na pożyteczne, niebanalne i atrakcyjne spędzenie wolnego czasu. Całkiem niezłą alternatywą dla szusowania po alpejskich stokach były rozmaite gry i zabawy, warsztaty plastyczne i zajęcia rekreacyjne. Panie bibliotekarki dały popis swojej inwencji i kreatywności, proponując dzieciom tak oryginalne, zaskakujące i frapujące działania, że zmobilizowane dzieci wypełniły biblioteczne wnętrza radosnym gwarem, dynamiczną aktywnością i rozbudzonymi emocjami. Jak tu się nudzić, skoro zawodowy teatr dał dwa przedstawienia, a i samemu można było zaimprowizować zdarzenie sceniczne. Byli i inni pogromcy nudy - można było wyzwolić swoją wyobraźnię i odkryć cudowne właściwości zwykłych materiałów, wyczarowując z nich dekoracyjne przedmioty,  można było popisać się zręcznością, inicjatywą i poczuciem humoru w różnych konkursach i zabawach ruchowych, ostatecznie ...można było pocieszyć się słodkościami.

Wyczerpanym zabawą Panie bibliotekarki służą regeneracyjnymi pączkami.

Ostatnia zmiana Poniedziałek, 15. Luty 2010 17:31
Więcej…
 
BYLIŚMY NA STATKU BŁAZNÓW Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Wtorek, 09. Luty 2010 13:48
Byliśmy... dosłownie i w przenośni. Bywalcy Saloniku Artystycznego uczestniczyli bowiem w ważkim wydarzeniu teatralnym, jakim była wrocławska prapremiera „Statku błaznów”, wystawiona według wczesnorenesansowego tekstu Sebastiana Branta. Spektakularna i monumentalna koncepcja scenograficzna sprawiła, że wraz z całą widownią zostaliśmy „zaokrętowani” na ów tytułowy statek szalony. Dynamika i inscenizacyjny rozmach Piotra Tomaszuka oraz ekspresyjne aktorstwo sprawiły, że gorzka refleksja o niezmienności natury ludzkiej dokonała się w błazeńskim klimacie wyuzdanego, opętańczego karnawału. Oj, było potem o czym dyskutować! I śmieszno, i straszno.
W nastrój zdecydowanie radosnego, roztańczonego karnawału wprowadziła nas oglądana przed spektaklem wystawa strojów i rekwizytów, które przypomniały dawnych balów czar. Oj, damą być! - rozmarzyły się „salonowe lwice”.


Wydarzenie było takiej wagi, że do teatru przybył sam … Aleksander hrabia Fredro.


Wobec gorzkiej refleksji po prześmiewczym przedstawieniu, nastrój karnawałowej beztroski mogła przywrócić tylko feeryczna fontanna.

 
<< Początek < Poprzedni 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 Dalej > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL

Joomla extensions by Siteground Hosting