Home Spotkania autorskie BLISKIE SPOTKANIE ZE SZTUKĄ AKTORSKĄ

Cytaty

Samotność jest zła tylko wtedy, gdy się przed nią ucieka.
BLISKIE SPOTKANIE ZE SZTUKĄ AKTORSKĄ Drukuj Email
Wpisał Maria Tyws   
Piątek, 23. Listopad 2018 08:57

0

Tak bliski kontakt z aktorem i możliwość doświadczania ekspresji najdrobniejszego ruchu wynikającego z mimiki twarzy, gestyki czy motoryki ciała nie zapewni nawet profesjonalna przestrzeń teatralna w takim stopniu, jak improwizowane warunki sceniczne w kameralnej przestrzeni bibliotecznej. No i to otoczenie pełne książek.
A w tym monodramie wybrzmiały mickiewiczowskie strofy z „Pana Tadeusza", zaś obecność tego poematu na półkach bibliotecznych jest obowiązkowa. Lektura też jest obowiązkowa – wszak to epopeja narodowa! - tym niemniej wysłuchanie jej w aktorskiej interpretacji to dodatkowa wartość. Zawdzięczamy ją krakowskiemu aktorowi – Andrzejowi Jurczyńskiemu. Dzięki niemu kunszt słowa naszego wieszcza połączył się z aktorskim kunsztem jego przekazu.

1


W trakcie godzinnego występu nie mogło się zmieścić 12 ksiąg poematu, ale były one podstawą do adaptacji, której tytuł „Spór o zamek" wskazuje na kryterium wyboru tekstu. Dlatego dominowały wątki biesiadne, pieniackie, bojowe, łowieckie, co zapewniło dynamikę akcji i wyrazistą ekspresję wykonawcy monodramu. Pojedynczy aktor na scenie zdawał się multiplikować, przyjmując postać a to Wojskiego, a to Soplicy, a to ruskiego kapitana Rykowa, to znów Gerwazego, nie bez kozery zwanego Rębajło. Wszystkie typy oddane z pełnym zróżnicowaniem ich charakteru dzięki zmiennej mimice, modulacji głosu i innym jeszcze środkom wyrazu.

2


Na początku wystąpił w roli samego wieszcza Mickiewicza, na co wskazywała już sama godna postawa, dodatkowo wsparta przez kostium i rekwizyty.

2a


Andrzej Jurczyński dysponuje bowiem dobrym warsztatem aktorskim, co nasza publiczność z pewnością doceniła. Barwność narracji i sugestywność jej podania sprawiły, że skupienie i uważne zainteresowanie widzów w trakcie występu, po nim przerodziły się w gromkie brawa i komplementowanie aktora już w sytuacji zakulisowej. Nie obyło się też bez wspólnych fotek, do których przyjaźnie usposobiony aktor chętnie pozował.

3


To był miły wieczór z wielką literaturą podaną w atrakcyjny sposób, a jednocześnie okazja do poznania z bliska aktorskiego rzemiosła. Publiczności, pełnej uznania dla kunsztu aktora, nie mniej imponowała jego umiejętność opanowania pięknego, acz trudnego tekstu, często ujętego w archaicznej już polszczyźnie. I to w wymiarze godzinnego występu! Panie Andrzeju, brawo!